Plener po raz piętnasty

Tym razem – w dniach 11-15 października 2017 – wybraliśmy się na Pojezierze Drawskie. Zakwaterowaliśmy w miejscowości Uraz na półwyspie wcinającym się w północne wody Jeziora Drawskiego. Działa tu, na 15-hektarowym terenie, „Folwark na półwyspie”. Znaleźliśmy tam wygodne kwatery w przestronnych pokojach, smaczne i urozmaicone wyżywienie, mnóstwo przestrzeni oraz, rzecz jasna, miejsce na ognisko. Jak zwykle na plenerach Foto Humanum, spotkali się w Urazie uczestnicy nie tylko z Łodzi ale i z całej Polski – od Szczecina i Trójmiasta, po Kraków, Warszawę i Nowy Sącz.

Pojezierze Drawskie to piękne pejzaże – zwłaszcza w jesiennej szacie – oraz obiekty godne odwiedzin i sfotografowania: stare kościoły, zamki, pałace oraz znane poradzieckie miasta – Borne Sulinowo i „miasto-widmo” Kłomino. Ciekawych tematów i obiektów nie brakuje też w pobliskich większych miejscowościach, jak Czaplinek, Złocieniec. Jedni znajdowali w okolicach stary młyn, inni zrujnowane pozostałości po PGR, jeszcze inni ślady niemieckich cmentarzy lub (i) liczne pałace.

Główna atrakcją pleneru okazała się jednak piątkowa wizyta w gospodarstwie „Agroturystyka Ul”, gdzie na dwóch tysiącach hektarów łąk żyje 400 koni – największe w Europie stado utrzymywane w dzikim stanie. Dzikie konie oglądaliśmy, rzecz jasna, z daleka i pod czujnym okiem ich opiekuna, końskie „portrety” robiliśmy w grupie rumaków służących do konnych przejażdżek i treningów.

Nie obyło się też bez pysznego jubileuszowego (15. plener!) tortu, tradycyjnego pokazu zdjęć przywiezionych przez uczestników pleneru z różnych stron świata i Polski oraz ogniska i pogawędek do późnego wieczora. Szczegóły – w prezentacjach, facebookowych postach, opowieściach i, na koniec, w zdjęciach, które trafią na poplenerową wystawę.

15 otwarty plener fotograficzny Pojezierze Drawskie 2017

Bogactwo przyrody, pięknych krajobrazów i zabytkowych obiektów – to wszystko będziemy mieć jak na dłoni w niezwykłym miejscu, jakim jest Pojezierze Drawskie. To głównie Drawski Park Krajobrazowy i osiem rezerwatów w jego granicach. Część tego terenu (Ostoja Drawska, jeziora Czaplinieckie, Szczecinieckie i dorzecze Parsęty) wchodzi w skład obszaru ptasiego Natura 2000. Drawskie krajobrazy to m.in. pofałdowany teren z licznymi punktami widokowymi urozmaicony taflami jezior i wstęgami rzek. – Tam jest pięknie, prawie jak w Toskanii – twierdzi wielokrotna uczestniczka naszych plenerów, specjalistka fotografii krajobrazowej Regina Nowotarska, po rekonesansie na tamtym terenie.

Pojezierze Drawskie to teren, na którym każdy fotografujący znajdzie tematy dla siebie. To bowiem także budowle sakralne, pałace z parkami, stare cmentarze, a nawet… miasto-widmo. Podziwianiu walorów pojezierza sprzyjać też będzie lokalizacja plenerowej kwatery – na półwyspie, nad drugim co do głębokości jeziorze w Polsce.

Plener odbędzie się w dniach 11-15 października, zgłaszać się jednak trzeba jak najszybciej – do 5 września (tel. 602-660-602, mail: info@fotohumanum.org.pl). Zapraszamy.

Na Roztoczu po raz drugi

Po raz drugi pojechaliśmy fotografować Roztocze. Czternasty już plener Foto Humanum to powrót do gościnnego Chłopkowa, skąd w dniach 21-25 czerwca wybieraliśmy się w różne malownicze zakątki regionu. Było, jak zazwyczaj, znakomicie, począwszy od dobrych regionalnych trunków i obfitego stołu w gospodarstwie agroturystycznym Ani i Sławka Maciągów „Pod Lipą” a na niecodziennych atrakcjach skończywszy. Pierwszą z nich był pyszny tort, którym uczciliśmy przypadające podczas pleneru urodziny (Ania i Jurek) i imieniny (Jan) uczestników.

Drugą niespodzianką – i, jak się okazało, największą atrakcją, była wielokilometrowa przejażdżka w… przyczepie traktorowej. Emocji było co niemiara – jechaliśmy a to błotnistymi drogami, a to przez las, czasami zaś przez wioski i osiedla, do których rzadko kto z nas wcześniej dotarł. Podziwialiśmy zarówno roztoczańskie pejzaże, jak i kunszt traktorzysty (naszego gospodarza) oraz możliwości jego pojazdu. Sporym wyzwaniem – a przy okazji testem zarówno fotografów jak i ich sprzętu – było robienie zdjęć z traktorowej przyczepy. W programie wycieczki była też, na szczęście, wieża widokowa, gdzie już nie kołysało i nie trzęsło. I dopiero stamtąd dało się zobaczyć  i sfotografować Roztocze w pełnej krasie.

To jednak – podobnie jak i tradycyjne ognisko (z puszczaniem wianków!)– jedynie uzupełnienie fotograficznych wypraw do mniej lub bardziej oddalonych od Chłopkowa miejsc. Od pobliskich wąwozów i lasów, po odległy Zamość, gdzie niektórzy nie poprzestali na fotografowaniu architektury ale odwiedzili też np. ogród zoologiczny a nawet basen. Były wyprawy w niewielkich grupach do szumów na Tanwi, gdzie była okazja do eksperymentowania z fotografowaniem wodospadów, a także do Zwierzyńca, Szczebrzeszyna, Frampola, Radecznicy ze wspaniałą bazyliką. Spora grupa uczestników pleneru zdecydowała się, mimo nieco ryzykownej pogody, na sobotni kajakowy spływ Wieprzem. Wszystko udało się jednak znakomicie, aura okazała się łaskawa a sam spływ sprawdzianem wodniackich kwalifikacji plenerowiczów. Nie ominęliśmy, rzecz jasna, zabytkowych i fotogenicznych ruin drewnianego młyna w pobliskim Latyczynie. Nie obyło się też bez tradycyjnych na plenerach Foto Humanum wieczornych pokazów zdjęć przywiezionych przez uczestników oraz niekończących się dyskusji, nie tylko o fotografii.

14 otwarty plener fotograficzny Roztocze 2017

Jeszcze nie przebrzmiały echa naszego ostatniego pleneru w Kotlinie Kłodzkiej, a już mamy przyjemność zaprosić na 14 otwarty plener fotograficzny, na Roztocze. W czerwcu, między 21 a 25 będziemy podziwiać i fotografować przepiękną krainę leżącą we wschodniej Polsce, pomiędzy Wyżyną Lubelską i Podolem. Zapraszamy.

Szczegóły dotyczące Pleneru w poniższym linku.

Opis pleneru

13 Plener – Kotlina Kłodzka

29 marca – 2 kwietnia 2017 roku to czas 13. pleneru Foto Humanum. Zakwaterowanie w Międzygórzu pozwoliło odwiedzić i fotografować nie tylko fascynującą architekturę i krajobrazy tej miejscowości oraz jej okolic ale także czynić nieodległe wypady w inne ciekawe rejony Kotliny Kłodzkiej.

Zaczęliśmy, oczywiście, od niespodzianki. Każdy uczestnik znalazł na swojej poduszce w pokoju pensjonatu „Pod Dobrym Humorem” zestaw materiałów informacyjnych – mapy i foldery – dotyczących terenu gminy Bystrzyca Kłodzka, do której należy Międzygórze. Pozyskaliśmy je dzięki życzliwości Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Bystrzycy Kłodzkiej (dziękujemy!). Warto także dodać, że sympatyczne kontakty nawiązane z Ośrodkiem zaowocowały też ufundowaniem nagród w konkursie poplenerowym (dziękujemy po raz drugi!). Co więcej, jak dobrze pójdzie, ze zdjęć wykonanych podczas pleneru powstać może wystawa w galerii Muzeum Filumenistycznego w Bystrzycy.

Plenerowy czwartek jednych skusił do odwiedzin w niedalekiej Bystrzycy Kłodzkiej, innych – do spacerów po Międzygórzu. I to był jedyny dzień, kiedy pogoda nie dopisała. Oczywiście, nie na tyle, by rezygnować ze zdjęć.

Podobnie jak na poprzednich plenerach, nie mogło się obyć bez wspólnej wyprawy. Niemal wszyscy uczestnicy wybrali się do stolicy czeskich Moraw, Brna. Skorzystaliśmy z usług lokalnej firmy transportowej (bus) i… wiedzy naszego kolegi, uczestnika pleneru. Jacek Jerominko miał bowiem w swojej karierze zawodowej okazję trzy lata w Brnie mieszkać i pracować. I to on był naszym przewodnikiem po mieście. W Brnie spędziliśmy ponad 10 godzin, co pozwoliło wybrać się też na wieczorne zdjęcia do starego centrum miasta.

Plenerowa sobota to kolejny ciepły i słoneczny dzień pleneru. Każdy zwiedzał i fotografował to, czego wcześniej nie zdążył – ci, co „zaliczyli” atrakcje Międzygórza wybrali się do Bystrzycy lub jeszcze dalej, ci, którzy najpierw jeździli, teraz obfotografowywali najbliższe okolice.

Odwiedzaniu pobliskich atrakcji posłużyła też niedziela. Parking przed pensjonatem opustoszał dość szybko – uczestnicy pleneru zaplanowali wizyty w interesujących miejscach po drodze do domu.

Fotograficzny plener nie mógł się obyć bez wspólnego oglądania zdjęć. Przypomnieliśmy dwie najnowsze prezentacje FH (Dzień Kobiet i Sanniki), uczestnicy pleneru (szczególne brawa dla Ewy Kacperek, Janka Brdeja i Andrzeja Miśkiewicza!) zaprezentowali swoje najnowsze i nieco starsze dokonania. Było na co popatrzeć. I, oczywiście, niekończące się rozmowy o fotografowaniu, sprzęcie itp.