Sanniki 2016

foto12W sobotę 19 listopada 2016 roku rozpoczęliśmy projekt, jakiego jeszcze Stowarzyszenie Foto Humanum dotąd nie realizowało. We współpracy z Europejskim Centrum Artystycznym im. Fryderyka Chopina w Sannikach doszło do zorganizowania wieloetapowego pleneru fotograficznego, którego zwieńczeniem będzie – zaplanowana na sierpień przyszłego roku – wystawa fotograficzna w Pałacu w Sannikach,. Złożą się na nią zdjęcia wykonane w pięknych wnętrzach Pałacu oraz w przyległym parku w czasie różnych pór roku. Wystawa – może nawet niejedna – w takim samym lub podobnym kształcie zostanie również zorganizowana na terenie Łodzi.

Nasza pierwsza listopadowa wyprawa do Sannik to wielce obiecujący początek dużego przedsięwzięcia. W myśl zawartej umowy współpracy udostępniono nam wnętrza Pałacu, także te zamknięte na klucz. Jednocześnie też wiele dowiedzieliśmy się  na temat jego historii i bieżącej działalności od Pana Krzysztofa Sobocińskiego – pracownika Centrum, za co bardzo dziękujemy.

Stadion Widzewa – Odsłona druga

foto11

Tematem kolejnego minipleneru lub, jak kto woli, spaceru fotograficznego fotohumanistów, był stadion Widzewa. Byliśmy tam, przypominamy, wiele miesięcy temu, kiedy to boisko było jednym wielkim placem budowy a reszta obiektu – surowymi betonowymi konstrukcjami. Teraz fotografowaliśmy stadion w fazie ostatnich – lub przedostatnich – prac wykończeniowych. Wiemy dzięki temu, jak będą wyglądały szatnie zawodników, strefa VIP-ów, trybuny itp. a więc wiele miejsc, które dla zwykłych kibiców nie będą dostępne. Wygląda to wszystko imponująco, co będzie można wkrótce obejrzeć na wystawie w Wydziale Urbanistyki i Architektury w Urzędzie Miasta Łodzi. Warto dodać, że to kierownictwo tego właśnie wydziału pomogło nam miniplener zrealizować.

Karkonosze – jesień 2016

button2

To był dwunasty plener – i szósty jesienny – zorganizowany przez Foto Humanum. Do Mysłakowic, gdzie znaleźliśmy kwaterę w gospodarstwie agroturystycznym „Tyrolczyk” docieraliśmy już od wtorku 27 września (organizatorzy) aż do wieczora dnia następnego (ci, co musieli jeszcze w środę iść do pracy). Uczestnicy zjeżdżali się z wielu zakątków Polski – oprócz, rzecz jasna, Łodzi i Zgierza, z Gorzowa Wielkopolskiego, Torunia, Nowego Sącza, podwarszawskich Łomianek, Krakowa. Byli weterani, którzy uczestniczyli w wielu wcześniejszych plenerach, ale byli też i debiutanci. Środowy wieczór rozpoczęliśmy oficjalnym otwarciem pleneru oraz smaczną obiadokolacją, jednak dopiero czwartkowe śniadanie pozwoliło docenić w pełni kulinarny kunszt gospodarzy. „Trzymali poziom” aż do pożegnalnego śniadania. Podobnie jak aura, która nie zawiodła nas od pierwszych do ostatnich minut pleneru.

Piękna, prawdziwie letnia pogoda pozwoliła już od czwartkowego poranka (często jeszcze przed śniadaniem) wyruszyć „w teren” w poszukiwaniu inspiracji fotograficznych. Tematem wiodącym pleneru – z racji lokalizacji – były liczne i piękne pałace Kotliny Jeleniogórskiej. Interesujące dla nas fotografów były też, zarówno pejzaż, jak i architektura, w tym zabudowa tyrolska w Mysłakowicach, a także przyroda pogórza Karkonoszy i samych gór.

Pierwszą wspólną wyprawa plenerowiczów była wizyta w Bukowcu, oddalonym od Mysłakowic zaledwie o kilka kilometrów. To miejsce nieprzypadkowo zainaugurowało nasze „pałacowe” wyprawy. Po pierwsze, to tam wysłuchaliśmy ilustrowanej prelekcji Dyrektora Biura Związku Gmin Karkonoskich, Pana Witolda Szczudłowskiego na temat historii okolicznych zabytków, po drugie, oprowadzono nas i pokazano  pomieszczenia pałacowe do których wstęp mają tylko nieliczni, w tym i niewielką część podziemną pałacu. Obecnie ów pałac pełni rolę siedziby Związku Gmin Karkonoskich. Jest tu jeszcze wspaniały olbrzymi park z ciekawym starodrzewem, stawami, punktami widokowymi i kolejnymi interesującymi budowlami – starymi budynkami gospodarczymi, domem ogrodnika, herbaciarnią itp.

Przedpołudniowa wizyta w Bukowcu to, oczywiście, zaledwie jeden punkt czwartkowego programu. Spod pałacu nasze samochody rozjechały się w różne strony, do kolejnych ciekawych obiektów, o których usłyszeliśmy od przewodników. To, na przykład, dwa pałace w nieodległych Karpnikach i… kolejne dwa: w Łomnicy i w Wojanowie, w którym umożliwiono nam zwiedzenie części jego wnętrza . Większość tych budowli jednak oglądać można było jedynie z zewnątrz, niektóre tylko przez płot – urządzane są w nich luksusowe hotele i restauracje, w mniejszych – prywatne rezydencje. Wędrując od pałacu do pałacu natknąć się można też jednak na malownicze ruiny, którymi miejscowe przewodniki rzadziej się chwalą. Jak chociażby rozpadające się i zaniedbane resztki ewangelickiego kościoła w Karpnikach czy Miłkowie, niemrawo też restaurowane zabudowania folwarczne zespołu rezydencji w Bukowcu. Dzień zakończyliśmy pokazem zdjęć przygotowanych i przywiezionych przez uczestników pleneru. Były zachwyty, brawa i gorące dyskusje.

Plenerowy piątek to znowu jeden wspólny cel oraz indywidualne wyjazdy. A także piękna pogoda. Głównym punktem programu tego dnia była wizyta w hucie szkła kryształowego Julia w Piechowicach. Prześledziliśmy – rzecz jasna fotografując – niemal cały proces technologiczny powstawania pięknych wyrobów kryształowych – od płynnego szkła formowanego m.in. metoda dmuchania, po ostatnie szlify i kontrolę jakości gotowych wyrobów. To, co widzieliśmy (a oprowadzał nas sam szef marketingu Huty Julia – Bartosz Browarny), i to, co zwiedzającym i fotografującym nie jest dostępne, sfotografowaliśmy i zostanie pokazane na wystawie poplenerowej, w części poświęconej Hucie.

„Kryształowa” sesja nie trwała długo, było więc sporo czasu na inne atrakcje. Sporo z nas trafiło do pałaców w Staniszowie, duża grupa spotkała się przy wodospadzie Szklarki w Szklarskiej Porębie, gdzie trafiliśmy m.in. na sesję ślubną na tle spadającej wody. A tłumy ludzi przypomniały nam, jak popularne jest to miejsce.

Intensywny piątek zakończyliśmy tradycyjnym ogniskiem. Raczyliśmy się pieczonymi kiełbaskami, przywiezionymi nalewkami a nawet smażonymi grzybami, zebranymi przez tych, którym, na widok grzybów w lesie, udało się na jakiś czas odłożyć aparat fotograficzny.

Sobota, ostatni pełny dzień plenerowy, przeznaczyliśmy na indywidualne wyprawy. Wiele osób „zaliczyło” mocno przereklamowany Ogród Japoński w miejscowości Przesieka, odwiedzaliśmy kolejne pałace i zamki lub zdobywaliśmy szczyty okalające kotlinę. Dzień zakończyliśmy dokończeniem pokazu zdjęć autorstwa plenerowiczów.

Kończąca wyjazd niedziela to, zazwyczaj, dzień bez szczególnych zdarzeń i atrakcji. Myślimy raczej o pakowaniu walizek i o tym, by niczego nie zapomnieć. Tym razem było inaczej. Kiedy się okazało, że nasi gospodarze – wśród setek bibelotów związanych z tyrolskim epizodem Mysłakowic – mają też regionalne stroje z tamtych okolic, reakcja była natychmiastowa: przebieranki i fotograficzna sesja. Małgosia Markuszewska, Ania Ogar i Kasia Turkowska szybko stały się zalotnymi Tyrolkami, Janusz Jawor – dziarskim Tyrolczykiem. A że sesją dowodzili – Mariusz Nowicki i Janusz Adryjańczyk – kolejnym pozom i ujęciom nie było końca a i w zdjęciach wzięła też udział wnuczka gospodarzy. Żal tylko, że niektórzy uczestnicy pleneru, którzy musieli pojechać do domu tuż po śniadaniu, w tym niespodziewanym punkcie programu nie uczestniczyli. Będą się musieli zadowolić fotorelacjami. Chyba nieprzypadkowo fotograficzna dokumentacja tego właśnie wydarzenia trafiła do sieci jako pierwsza.

foto10

VI Doroczny Otwarty Jesienny Plener Fotograficzny Karkonosze 2016

plakat4Na VI Doroczny Otwarty Jesienny Plener Fotograficzny zapraszamy w Karkonosze, a mówiąc ściślej – do Kotliny Jeleniogórskiej. Do Doliny Pałaców i Ogrodów. Do Kolorowych Jeziorek, będących jednymi z najpiękniejszych miejsc Rudawskiego Parku Krajobrazowego, okrzykniętych w plebiscycie organizowanym przez National Geographic Traveler, jednymi z 7 nowych cudów Polski. Kotlina Jeleniogórska leżąca w zachodniej części województwa dolnośląskiego, w dolinie rzeki Bóbr, to kraina cudnych, niezapomnianych krajobrazów i kilkudziesięciu obiektów, głównie pałaców, mających szansę stać się dziś unikatem na skalę krajową, porównywanymi obecnie ze słynnymi zamkami nad Loarą.

To tam właśnie wybieramy się w dniach, od 28 września do 2 października, na kolejny nasz jesienny plener.

UWAGA: Ilość miejsc ograniczona!!!

Szczegóły dotyczące Pleneru w poniższym linku.

Opis Pleneru

Żuławy 2016

button1

VI Doroczny Otwarty Wiosenny Plener Fotograficzny Stowarzyszenia „Foto Humanum” zorganizowaliśmy w dniach 18-22 maja 2016 roku na Żuławach Wiślanych. Niemal całkowicie płaski teren delty Wisły, z pozoru jednostajny, kryje wiele atrakcji tak dla turysty, jak i fotografa. To, z jednej strony, różnobarwne prostokątne pola (trafiliśmy w porę kwitnienia rzepaku), z drugiej zaś malownicze wioski z nie spotykanymi gdzie indziej pięknie zdobionymi domami podcieniowymi i gotyckimi kościółkami ze strzelistymi wieżami. Ciekawe jest też „otoczenie” tych terenów – uchodząca do morza rzeka, Zalew Wiślany i Bałtyk z jego plażami i wydmami.

Zaczęliśmy od miłego zaskoczenia. Nasza kwatera – „Gajówka” w Stegnie przy ul. Morskiej 20 – okazała się rozległym i starannie zagospodarowanym ośrodkiem z zadbanymi domkami, w których znaleźliśmy wygodne pokoje a jego gospodarze pokazali się nam jako ludzie pomocni i życzliwi. A gdy jeszcze okazało się, że ich pies nosi to samo rzadkie imię (Homer) jak przywieziony przez Janusza Adryjańczyka owczarek – ostatnie lody zostały przełamane. Co więcej, młody właściciel „Gajówki” okazał się też znakomitym znawcą okolicy – udzielił nam wielu ważnych wskazówek odnośnie ciekawych tras, dojazdów i obiektów. A że na pierwszy wieczór zaprosiliśmy też miejscowego przewodnika, który wprowadził nas i w historię, i w teraźniejszość regionu, kończyliśmy dzień zaopatrzeni w wiedzę, która pozwoliła nam nie przegapić miejsc najbardziej godnych obejrzenia i sfotografowania.

Ciekawych miejsc jest na Żuławach tyle, że dokładnie wszystkiego, o czym opowiadali nasi przewodnicy obejrzeć się nie dało. Jedni z nas skupiali się więc na unikatowej architekturze wsi i miasteczek, inni szukali inspiracji i kadrów nad wodą oraz na polach i łąkach. Każdy starał się dotrzeć na choćby jedną ze starych nekropolii, zwłaszcza na Cmentarz Jedenastu Wsi w Cyganku – lapidarium, na które składa się kilkadziesiąt nagrobków pochodzących z różnych zniszczonych cmentarzy żuławskich. Do zwiedzania bliższych okolic przydały się rowery dostępne (bezpłatnie) w „Gajówce”.

Nie zabrakło, oczywiście, i wspólnych sesji. Fascynująca okazała się wycieczka stateczkiem po Zalewie Wiślanym, znacznie wykraczająca trasą i czasem ponad standardowe przejażdżki dla turystów. Aparatu z ręki nie wypuszczał nikt, najwięcej frajdy mieli, rzecz jasna, amatorzy fotografowania przyrody – niedostępnych z lądu trzcinowisk, drzew z siedzącymi na nich kormoranami, majestatycznych bielików rezydujących obok latarni morskiej.

Niezwykłą atrakcję znaleźliśmy też bardzo blisko miejsca naszego zakwaterowania. To kościół w Stegnie, słynący z gigantycznego malowidła obejmującego sklepienie i ściany. Nie tylko pozwolono nam do woli fotografować to piękne, kolorowe i unikatowe wnętrze ale i „ugoszczono” nas organowym minirecitalem.

Podobnie jak na poprzednich plenerach, poświęciliśmy jeden wieczór na prezentację zdjęć, przywiezionych z domu. Fotograficzny dorobek uczestników pleneru okazał się bardzo urozmaicony – od sielskich rodzimych  pejzaży, po… afrykańską dżunglę z rezerwatem goryli. Nie obyło się też bez ogniska, przy którym opowieściom, wspomnieniom i dyskusjom nie było końca. Także o poplenerowej wystawie, tym razem połączonej z konkursem.

Wspomniana poplenerowa i, jednocześnie, pokonkursowa wystawa zawisła niemal dwa miesiące później, 15 lipca 2016 r. w Bałuckim Domu Kultury Rondo przy ul. Limanowskiego 166.

foto9